Las Vegas żyje z tego, że jest oświetlone, a z wysokości dwustu czterdziestu metrów o dziesiątej wieczorem Strip to jedna nieprzerwana wstęga światła z czarną pustynią po obu stronach. O drugiej po południu to rząd dużych, bladych budynków przy drodze, a pustynia jest po prostu brązowa.
Liczby z opinii mówią więcej niż jakikolwiek opis: nocne oferty na tej stronie mają łącznie 4 216 ocen, dzienna 452.
Jedyny argument za dniem to jego kształt — góry, pusta niecka, w której leży miasto, i to, jak nagle kończy się zabudowa. A dzienna oferta za 387 zł to jedyny lot tutaj z gwarantowanym miejscem przy oknie, co dla fotografa jest warte bardzo wiele.
Najlepszy kompromis to ostatni slot przed zapadnięciem ciemności. Strip zaczyna się już rozświetlać, na niebie wciąż są kolory, a w jedenaście minut dostajesz obie wersje miasta. Ta sama cena, a schodzi pierwszy.